Dobra muzyka wymaga dobrej oprawy – Sennheiser Momentum M2

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym jaką rolę w Twoim życiu odgrywa muzyka? Ja bez muzyki nie wyobrażam sobie ani jednego dnia. Towarzyszy mi ona na każdym kroku. Pomaga przetrwać gorsze dni, motywuje w chwilach słabości, a niekiedy stanowi niesamowitą bazę do wspomnień. Tych które powodują ten przyjemny dreszcz na całym ciele. Mam nadzieję, że dobrze wiesz o czym mówię.

To te chwile, gdy muzyka w tle idealnie zgrywa się z Twoimi uczuciami. Dlatego zawsze, gdy słyszę utwór Closer – Kings Of Leon czuję się jak bym właśnie w ciepły, letni wieczór stała pod festiwalową sceną. Kavinsky przypomina mi o nocnym, spokojnym powrocie pustą autostradą do domu, a The Prodigy budzi nagły przypływ mocy do działania.

Dobra muzyka wymaga dobrej oprawy

Dlatego też nie wyobrażam sobie, aby słuchać jej na słuchawkach dodanych do zestawu z telefonem. To też powód, dla którego nigdy nie chciałam psuć sobie opinii o danym utworze, gdy ktoś zmuszał mnie do przesłuchania go na starych, trzeszczących głośniczkach do komputera. Osoby, które dobrze nas znają doskonale wiedzą jak ważny jest dla nas dobry sprzęt audio. W naszym salonie stoi sprzęt audio, który łącznie waży więcej niż ja. W ciągu kilku sekund potrafi przenieść nas w świat prawdziwego koncertowego brzmienia. To właśnie on sprawił, że w naszych ulubionych utworach usłyszeliśmy całą gamę dźwięków, które pozwoliły poznać nam je na nowo. I to właśnie przez to słuchanie muzyki na zwykłych słuchawkach przestało mieć dla nas sens. Na szczęście do czasu. Godziny spędzone na forach internetowych oraz testowaniu różnych produktów spowodowały, że trafiliśmy na idealne urządzenia. Słuchawki, które łączyły w sobie wysoką wygodę, ciekawy wygląd, bardzo dobrą jakość dźwięku oraz swobodę. Postanowiliśmy zaszaleć i kupić dwa bardzo zbliżone do siebie modele. Sennheiser Momentum M2 AEBT dla Rafała oraz Sennheiser Momentum M2 OEBT dla mnie.

To nie są słuchawki, które po prostu grają. Gdziekolwiek ich nie zabierzemy pozwalają na całkowite odcięcie się od głośnego otoczenia. Zastosowana w nich funkcja noise cancelling robi świetną robotę. Dzięki nim bez problemu mogę skupić się na pracy, gdy mój partner gra sobie w ulubione gry na konsoli. Podczas chodzenia w nich po domu nie wkurzam się też na dźwięki odkurzacza lub na gotującą się wodę. Tak naprawdę nawet nie wyobrażałam sobie ile dźwięków z okolicy może przeszkadzać mi w pełnym wyciszeniu się i codziennym odpoczynku. Momentum M2 po prostu zabiera mnie w całkowicie inną przestrzeń. Oczywiście może mieć to też swoje minusy. Poruszając się po mieście niezbędna będzie dodatkowa uwaga, aby żaden skradający się bez dźwięku samochód nas nie potrącił. 😉 To teraz pora na trochę dodatkowych informacji na ich temat.

Sennheiser Momentum M2 AEBT I OEBT

Słuchawki już od pierwszej chwili upewniają nas w tym, że są dobrze wykonane. Eleganckie i mocne pudełko, bardzo dobrej jakości etui oraz pokrowiec.

My wybraliśmy dla siebie słuchawki w kolorze Ivory. Ich skórzane pałąki, przeszyte są wtedy jasno-brązową nicią, która dodatkowo sprawia wrażenie kontaktu z produktem premium. Kolor kości słoniowej nadaje w nich dodatkowo klimat retro, dlatego osoby stawiające na styl nowoczesny powinny pomyśleć o wyborze czarnej wersji, choć moim zdaniem nie wyglądają one już wtedy tak premium.

Słuchawki w wersji wokół-usznej mają stosunkowo nieduże pady, choć ucho mojego partnera mieści się w nich bez problemu. Same w sobie pady są bardzo przyjemne, nie za twarde. Wydaje mi się też, że skóra na padzie w wersji wokół-usznej jest nieco przyjemniejsza niż zamsz zastosowany w modelu nausznym.

W żaden sposób nie wpływa to jednak na komfort ich użytkowania. Regulowany pałąk oraz duża regulacja nachylenia padów pozwala na bardzo dokładnie przystosowanie ich do kształtu głowy.

Sterowanie na słuchawkach jest intuicyjne. Bez problemu poradzimy sobie ze znalezieniem przycisku on/off oraz regulacji głośności. Jak już wcześniej wspomniałam funkcja noise cancelling, która włącza się razem ze słuchawkami radzi sobie doskonale z usuwaniem zbędnych szumów z otoczenia. Słychać w nich tak naprawdę tylko ludzką mowę.

Duży plus za możliwość parowania ich za pomocą NFC oraz za dług czas pracy na baterii. I to pomimo wbudowanego DAC, który poprawia jakość i głośność dźwięku podczas słuchania muzyki z telefonu. Słuchawki po 3 godzinach ładowania działają grubo ponad 20 godzin. Mam też dobrą wiadomość dla osób, które często zapominają o ładowaniu. Wystarczy godzina ładowania, aby słuchawki grały przez około 7 godzin.

Słuchawki posiadają metalowe zawiasy oraz aluminiowe wykończenie pałąków, dzięki czemu są solidnie wykonane i powinny wytrzymać nawet mocną eksploatację.

Pora na kilka słów o jakości dźwięku. W słuchanych utworach dość mocno wyczuwalny jest subbas. Nieco niższy i cieplejszy w modelu AEBT. To sprawia, że słuchawki te idealnie nadają się też do oglądania filmów oraz słuchania spokojniejszej muzyki. W wersji OEBT bas jest bardziej młodzieżowy i nieco wyżej osadzony. Bardzo dobrze sprawdzają się podczas słuchania rockowej i elektronicznej muzyki. Środkowe pasmo odpowiednio stonowane, nie wychodzi ono na pierwszy plan. Podobnie górne tony, które są bardzo klarowne i nienachalne.

Czy warto je kupić? Słuchawki są już z nami 4 miesiąc, a cały czas cieszymy się z nich tak samo jak w dniu zakupu. 😉